Po Goa przyszedl czas na Mumbai. No i nie bylo tak zle jak sie spodziewalam. podobala nam sie architektura miasta- choc to w zasadzie glownie zasluga Anglikow. Najlepiej jednak wspominamy walki szczurow i wronami na stacji kolejowej. Niezle widowisko!
Teraz jestesmy w Agrze. Podobno jest tu Taj Mahal, ale wszedzie ciemno, nic nie widac.
Poki co nie za bardzo podoba nam sie to miejsce. Na wszystkim chca nas przyciac, za wszystko chca ekstra oplaty…Bezpowrotnie pozegnalismy nasze uwielbiane Poludnie.
Gdyby nie to, ze mamy po drodze do Nepalu, Jarek wskoczylby w pierwszy lepszy autobus lub samolot. Napisalabym cos jeszcze , ale Hindus za ramienim mowi: IF YOU WHANT MORE I WILL CHARGE YOU EXTRA.
March 12, 2010
Nie taki Mumbai straszny.
Advertisement
Leave a Comment »
No comments yet.
RSS feed for comments on this post. TrackBack URI
